Najważniejsze problemy zdrowotne shih tzu w skrócie
- Najczęściej kłopoty dotyczą oddechu, oczu, zębów, uszu i skóry, bo to właśnie te obszary najmocniej obciąża krótki pysk i bujna sierść.
- Chrapanie, dyszenie, kaszel, łzawienie oczu albo nieprzyjemny zapach z pyska nie są „urokiem rasy” i warto je sprawdzić u weterynarza.
- Codzienna higiena zębów i dokładne osuszanie fałd skórnych naprawdę zmniejszają liczbę wizyt w gabinecie.
- U małych psów często dochodzą też problemy ortopedyczne, zwłaszcza zwichnięcie rzepki.
- Jeśli pies nagle zamyka oko, ma siny język, słabnie po wysiłku albo przegrzewa się bez wyraźnego powodu, potrzebna jest szybka pomoc.
Najczęstsze problemy zdrowotne tej rasy
Jak podaje The Royal Kennel Club, u tej rasy częściej pojawiają się problemy z oddychaniem, oczami, zębami i skórą. W praktyce ja dzielę je na trzy grupy: te, które wynikają z budowy pyska, te związane z sierścią i fałdami, oraz ortopedyczne, które najczęściej wychodzą dopiero w ruchu. Najlepiej widać to w poniższym zestawieniu.
| Problem | Co zwykle widać na początku | Dlaczego to częste u shih tzu | Jak pilnie reagować |
|---|---|---|---|
| Problemy z oddychaniem | Chrapanie, sapanie po spacerze, oddychanie przez pysk, gorsza tolerancja ciepła | Krótsza czaszka i wąskie drogi oddechowe | Szybko skonsultować, a przy omdleniu lub sinych dziąsłach pilnie |
| Oczy | Łzawienie, mrużenie, czerwone lub mętne oko, pocieranie pyskiem | Płytkie oczodoły i większa podatność na wysychanie oraz urazy | Nie czekać, jeśli pojawia się ból, mętność albo zamknięte oko |
| Zęby i dziąsła | Nieprzyjemny zapach z pyska, kamień, krwawienie, niechęć do gryzienia | Stłoczenie zębów w małej szczęce | Kontrola i higiena od razu, nie po miesiącach |
| Uszy | Drapanie, potrząsanie głową, ciemna wydzielina, przykry zapach | Włosy, wilgoć i łatwe podrażnienia przewodu słuchowego | Wizyta, jeśli objawy się powtarzają lub ucho boli |
| Skóra i fałdy | Zaczerwienienie, wilgoć, świąd, zapach, nalot w fałdach | Ciepły i mokry mikroklimat sprzyjający bakteriom i drożdżakom | Im szybciej, tym lepiej, bo stan zapalny lubi narastać |
| Rzepka i stawy | Podskakiwanie na trzech łapach, krótkie utykanie, sztywność po odpoczynku | Mały rozmiar ciała i podatność na zwichnięcie rzepki | Ocena ortopedyczna, jeśli objawy wracają |
Jeśli z tego zestawienia coś wybija się na pierwszy plan, to są to oczy i oddech. Właśnie tam wiele psów pokazuje pierwsze sygnały, które opiekun bierze za „cechę charakteru” albo zwykłe chrapanie. To dobry moment, żeby wejść głębiej w temat budowy pyska.
Oczy, oddech i pysk wymagają największej uwagi
MSD Veterinary Manual zalicza shih tzu do ras brachycefalicznych, czyli psów z krótszą czaszką i spłaszczonym pyskiem. Ta budowa zwiększa ryzyko zespołu brachycefalicznego, zwanego też BOAS, czyli zestawu problemów z górnymi drogami oddechowymi. Nie każdemu psu od razu trzeba pomagać chirurgicznie, ale każdy pies z takim pyskiem zasługuje na uważną obserwację.
Gdy oddech nie brzmi normalnie
Ja zwracam uwagę na chrapanie na jawie, sapanie po krótkim spacerze, oddychanie przez pysk i wyraźne pogorszenie w upał albo przy wilgotnym powietrzu. Zdarza się też suchy, szorstki kaszel, a u shih tzu częściej spotyka się zapadającą tchawicę; typowy jest wtedy suchy kaszel nasilający się po emocjach, piciu, jedzeniu albo przy obroży. W takich sytuacjach lepiej wybrać szelki, trzymać psa szczupłego i nie forsować go w gorące dni.
Najgroźniejsze sygnały to omdlenie, siny język, gwałtowne osłabienie i brak możliwości uspokojenia oddechu. To już nie jest „psia maniera”, tylko stan wymagający szybkiej reakcji. Kiedy ten temat wychodzi z domu na spacer, od razu patrzę też na oczy, bo one u tej rasy potrafią boleć równie podstępnie.
Przeczytaj również: Kastracja a sterylizacja psa - To nie to samo! Poznaj różnice i ceny
Oczy, które łatwo bolą
Shih tzu miewają płytkie oczodoły, przez co oko jest bardziej narażone na uraz, wysychanie i owrzodzenie rogówki. Alarmują mnie czerwone, mętne albo nadmiernie łzawiące oczy, mrużenie, pocieranie łapą i nagła niechęć do światła. Przy takim obrazie nie czekałbym „do jutra”, bo problemy rogówki potrafią szybko się pogłębić.
W praktyce największy błąd polega na tym, że opiekun uznaje takie objawy za drobiazg. A tu właśnie drobiazg decyduje o tym, czy pies będzie tylko chwilowo podrażniony, czy zacznie realnie tracić komfort widzenia.

Skóra, uszy i fałdy łatwo łapią stan zapalny
Fałdy skóry wokół pyska i oczu tworzą ciepłe, wilgotne miejsce, a to jest dokładnie taki mikroklimat, w którym bakterie i drożdżaki czują się świetnie. Royal Kennel Club zwraca uwagę, że przy tej budowie łatwo o podrażnienia, świąd i infekcje. W praktyce najczęściej zaczyna się od drobnostki: mokra sierść po jedzeniu, spacerze w deszczu albo kąpieli, której nikt porządnie nie dosuszył.
- Osuszaj fałdy po jedzeniu i piciu, zwłaszcza w okolicy kufy.
- Po deszczu i kąpieli dokładnie wysusz pysk, uszy i przestrzeń pod brodą.
- Sprawdzaj zapach i kolor skóry w załamaniach, bo przykry zapach zwykle nie pojawia się bez powodu.
- Nie wciskaj patyczków głęboko do ucha i nie próbuj czyścić bolesnego przewodu na siłę.
- Przy czerwieni, sączeniu i świądzie nie czekaj, bo stan zapalny często rozwija się szybciej, niż wygląda na początku.
Uszy też są wrażliwe, bo u małych psów łatwo gromadzi się wilgoć i woskowina. Typowe objawy zapalenia ucha to potrząsanie głową, drapanie, przykry zapach i ciemna wydzielina; jeśli dochodzi przechylenie głowy albo zaburzenia równowagi, problem może być już głębszy. To moment, w którym samodzielne czyszczenie przestaje być dobrym pomysłem i lepiej dać uszom obejrzeć lekarzowi.
Gdy skóra i uszy zaczynają sygnalizować kłopot, zwykle warto przyjrzeć się również jamie ustnej i stawom, bo u tej rasy to kolejne dwa ciche źródła problemów.
Zęby i rzepki psują się po cichu
Największym błędem przy małych psach jest założenie, że skoro jedzą bez protestu, to z zębami wszystko jest w porządku. Płytka nazębna, czyli miękki bakteryjny nalot, szybko zamienia się w kamień, a potem w zapalenie dziąseł i chorobę przyzębia. Ja trzymam się prostej zasady: najlepiej szczotkować zęby codziennie, a absolutne minimum to 3 razy w tygodniu; przy wielu psach przydaje się też profesjonalne czyszczenie przynajmniej raz w roku.
- Nieprzyjemny zapach z pyska, który nie znika po jedzeniu.
- Krwawienie dziąseł podczas zabawy lub szczotkowania.
- Żółty albo brązowy kamień przy linii dziąseł.
- Gryzienie tylko jedną stroną pyska lub wyraźna niechęć do twardych smakołyków.
- Ślinienie się bez wyraźnego powodu.
Jeśli pies nagle podskakuje na trzech łapach, robi kilka kroków „na sztywno” albo po chwili znów chodzi normalnie, podejrzewam zwichnięcie rzepki. To stan, w którym rzepka wysuwa się z rowka w kolanie; przy łagodnych stopniach bywa tylko epizodyczny, ale przy częstych nawrotach prowadzi do bólu i zwyrodnienia. W cięższych przypadkach potrzebna jest konsultacja ortopedyczna, a czasem zabieg. U części psów zdarza się też dysplazja bioder, choć w tej rasie to zwykle mniejszy problem niż kolana.
Właśnie dlatego przy małych psach nie patrzę tylko na to, czy biegają chętnie. Patrzę też na to, czy po odpoczynku wstają płynnie, czy nie „oszczędzają” łapy i czy nie zaczynają chodzić krócej niż zwykle.

Kiedy nie czekać do jutra
Ja nie czekam, jeśli pojawia się którykolwiek z tych sygnałów:
- Oddychanie z otwartym pyskiem w spoczynku, siny język, omdlenie lub nagłe osłabienie po wysiłku.
- Zamknięte oko, mętna rogówka, silne łzawienie albo wyraźny ból przy dotyku.
- Ciągłe potrząsanie głową, nieprzyjemny zapach z ucha, przechylenie głowy lub chwianie się.
- Nagła kulawizna, piszczenie przy ruchu, brak chęci wchodzenia po schodach albo wskakiwania na kanapę.
- Gorączka, brak apetytu, wymioty lub wyraźna apatia razem z którymś z powyższych objawów.
W takich sytuacjach nie podaję ludzkich leków i nie próbuję „przeczekać nocy”. Jeśli mogę, robię krótki film z objawem, bo weterynarzowi dużo łatwiej wtedy ocenić, czy chodzi o problem z oddechem, okiem, uchem czy stawem. Z tego miejsca już tylko krok do tego, jak ograniczyć ryzyko, zanim objawy w ogóle się pojawią.
Jak zmniejszyć ryzyko od szczenięcia po seniora
Najlepsza profilaktyka u tej rasy jest mniej efektowna niż spektakularne leczenie, ale działa lepiej. Przy zakupie lub adopcji pytam o badania rodziców pod kątem oddychania, oczu, zębów i kolan, a potem pilnuję czterech rzeczy: wagi, higieny, suszenia sierści i regularnych kontroli. Dla mnie to właśnie te codzienne nawyki robią największą różnicę.- Utrzymuj szczupłą sylwetkę - każdy nadmiar masy pogarsza oddech i obciąża stawy.
- Myj i susz fałdy - wilgoć to zaproszenie dla zapalenia skóry i ucha.
- Szczotkuj zęby - najlepiej codziennie, a jeśli pies dopiero się uczy, startuj od krótkich, spokojnych sesji.
- Wybieraj szelki zamiast obroży - szczególnie u psów z kaszlem albo głośnym sapanie.
- Rób kontrolę u weterynarza co 6-12 miesięcy - przy rasie predysponowanej do problemów wczesne wychwycenie zmian naprawdę ma znaczenie.
Nie wszystko da się wyeliminować, ale dużo można spowolnić, a część problemów złapać, zanim staną się bolesne. I to prowadzi do najważniejszej praktycznej myśli: w przypadku shih tzu regularność prawie zawsze wygrywa z doraźnym ratowaniem sytuacji.
Co naprawdę robi różnicę w codziennej opiece nad shih tzu
Jeśli miałbym zostawić jedną wskazówkę, byłaby prosta: nie traktuj chrapania, łzawienia ani zapachu z pyska jak „uroku rasy”. Te sygnały bardzo często są pierwszym etapem problemu, który da się opanować dużo łatwiej, jeśli zareaguje się wcześnie. U shih tzu najlepiej działa spokojna rutyna: krótka kontrola oczu i uszu, osuszanie fałd, codzienna higiena zębów i rozsądny ruch bez przegrzewania.
Najczęściej zdrowie tej rasy przegrywa nie z jedną wielką chorobą, tylko z drobnymi zaniedbaniami, które składają się na większy kłopot. Dlatego ja wolę przesadnie szybko sprawdzić jeden objaw niż zbyt długo tłumaczyć go „taką urodą psa”.